Kong King
To nie ważne co mówią
Że jestem szaleńcem
Bo przecież nim jestem
Me życie to western western
Nie potrafię opisać słowem co czuje gdy widzę wszechświat tak nieskończony.
Musiałbym być chyba największym głupcem by w Ciebie nie wierzyć. A ja taki mały mniejszy niż małość mogę patrzyć w górę i wskazywać jak dziecko palcem. Rozrywa mnie coś w środku i nie potrafię dać temu imienia, myślę że to ma coś wspólnego z miłością.
Nie czekaj
Jesteś gotów? Na przygodzie życia swego Pójdziesz ze mną W nowe miejsca Tam gdzie jeszcze cię nie było Poznasz ją, tak, Poznasz prawdziwą miłość
Do góry głowa
Musiałeś O tym usłyszeć inaczej nie byłoby Cię tu A jesteś człowieku Zapraszam do świata gdzie brat wita brata Mijają te lata a my wciąż w marzeniach Bez cienia zwątpienia kto jest kogo nie ma
Diary of Dreams 1
Może mój Boże w innych planach prowadź mnie, Może będzie tak jak chce, a Ty wiesz jak chce Przecież czujesz co ja mam tu, a muzyka dzięki niej, nie wychodzę z tego transu, i wiesz to bierz ją Nie pierdol mi że słyszałeś już gdzieś to
Zostać tu
Świeci w nas, Cały czas, Słońca blask, Czy już wiesz, Czym jest twoje serce,
Niewolnica
Ty chciałeś bym był, chciałeś bym nabrał tej mocy Poczuj tą Wolność, (wolność, wolność), Doceń tą godność, (godność, godność),
Płonie
W każdej chwili czuje Cię w mym sercu które płonie, podaj mi dłonie, Kochanie obojętnie co się stanie, obojętnie co będzie to Ja Kocham Cię
Kong King
To nie ważne co mówią Że jestem szaleńcem Bo przecież nim jestem Me życie to western western
Fantasik
Chciałem jak ty, w końcu tutaj Nauczyć się tak normalnie żyć Coś mi mówi w środku, że Jeszcze może tak być Jeszcze może się stać Co mi Boże chcesz dać
Herakles
Patrzę i widzę coś, co chciałem widzieć zawsze, Skąd jesteś mistrzu? Czy w sercu twym jest Chrystus? To ważne, poważne bo klimaty mam odważne, Jadę starym stylem, LSO gdy podoba ci się to,
Licha
Idę tam, bo kradną nam czas chodź tutaj ze mną, nadzieja w nas ja idę tam, chociaż nie widać nas a Ty chodź tutaj ze mną, opadnie mgła
Zew
To blask twoich oczu są tak piękne jak natury zew Dzisiaj znów spędzimy z sobą kilka chwil i nie chce nic więcej Kilka słów o pogodzie która przyszła znów I nic więcej kiedy bije mocno serce To blask twoich oczu gdy bije mocno serce
To te bity
Z ulicy kreda znika, bo deszcz w nią przenika. Tylko nie te trzy litery bo to jest unikat. Wiesz, przecież wiesz że ja wyjebane mam
Nie pierwszy raz
Pewnego ranka obudziłem sięByło tak jakbym był tu nie pierwszy raz,Tak… Nie pierwszy raz.Jesteś jak obraz i jak zwierzem czasem teżNamalowałem Cię i urodziłem Cię też,Nie pierwszy raz, nie pierwszy razTaki to cud, że gram bez nut,Pełen snów topi się lód Pewnego ranka obudziłem sięByło tak jakbym był tu nie pierwszy raz,Tak… Nie pierwszy raz.Nie...
To jest moc
CMAZ produkcja ziomek To jest moc którą daje ci co noc Więc z nami chodź, więc z nami chodź
Flow odmieńca
Czy wiesz tyle, ile zjesz? Nie wiem. Ale możesz więcej, jeśli chcesz. Bierz to! Matka Ziemia dala, szanuj zwierze, Ja coś wiem, a nie jak ślepiec wierze, A z Żywiołami trzymam na sztywno przymierze. To jest to o czym powie ci liryka LSO, Kolejny poziom Wtajemniczenia brachu,
Za wszystkie czyny
Za wszystkie czyny odpowiem przed Bogiem. I chociaż wiem, że diabeł gdzieś tam czycha za rogiem. Wyroki srogie i zawsze powtarzam to sobie I zawsze zastanawiam się, gdy myślę ziomek o Tobie. Dziś opowiem organom moją historię z mojej autopsji. A nie spisu teorii, bo to jest LS na fonii
Diament Stary
Wytłumaczę ci najprościej czasem trzeba spalić mosty, nie wiedziałem kiedyś tego dziś buduje swe świętości Wielkie mury i filary chwile szczęścia i koszmary,
Saga trwa
Staram się być jedynym swojego losu właścicielem choć na życia drodze stoi przeszkód wiele Wielu pragnie zrobić z siebie niewolnika cudzych marzeń Czy dasz radę sprostać przeciwieństwom czas pokaże. Więc odpowiedz sobie na pytanie, co jest dla Ciebie naprawdę ważne?
Dwa końce
A każdy kij ma przecież dwa końce A noc ma księżyc, A dzień ma słońce Cztery żywioły, wracam ze szkoły Łapy na stoły! Nie jesteś pierwszy, Lecz no mercy, Ile wersji, Tyle awersji, Ja na wkurwieniu, Wszystkie te wersy, Jebac was kurwy, Tani szydercy, Jesteście ciency, To już nic więcej, A wy mieliście być tacy wielcy,
Semtex
Hej Mordo bądź silny, bo przed Tobą droga długa. Będą lepsze dni jeśli już były te gorsze, *** Rób jak wolisz bo na pozór do niczego nikt nie zmusza, tylko system ludzi rucha, że brakuje im w celsjuszach. Pozór, kurwa nie masz wrogów, życie nie ma scenariusza.