Kary gitary
Dziś ufać temu wszystkiemu
Zrozum sam siebie i innych
Nie musi być tu nikt winny
A wręcz się ciesz bo chłopaku
od innych jesteś też inny
Dziś ufać temu wszystkiemu
Zrozum sam siebie i innych
Nie musi być tu nikt winny
A wręcz się ciesz bo chłopaku
od innych jesteś też inny
Na moim strychu znalazłem w książce wielki świat przygód
A teraz marze o tym aby stal się pełen wygód
Wiem najprościej opierdolić tych co nie moga nic zrobic
Postaraj siebie chłopak jak i innych nie dobić
Abra kadabra niech dziś cemazet coś nagra
Poprowadzi dzieciaka by nie wjebał się do bagna
W miejscu zimnym jak lód
ludziom serca kruszę
Wskazuję im drogę tam,
gdzie idą po własną duszę
Ile światła mam to dam,
muzykę w niebiosach słyszę
Nie wierze już w wolność
tam gdzie zakrwawione są krzyże
Wiecie co naiwniacy?
Ja patrze o wiele wyżej,
a wiele niżej
znam go dobrze byłem jego najbliżej
Idziemy tam gdzie świeci słońce mocno,
zostajemy tam gdzie dobre szczyty rosną
Kochamy życie tak że nie chcemy się już cofnąć
Idziemy wciąż do przodu by nowego świata dotknąć
By się nie potknąć nie stosuj chwytów poniżej pasa
W końcu
Nie człowieka zdobią szaty lecz szaty zdobi człowiek tak od zarania dziejów i do zamknięcia powiek
Pusta trumna
Nie chce odejść z miejsca bez którego żyć nie mogę Minął trzeba spowiedź trzeba rano wstawać z bogiem Kochasz go człowiek wiec nie opuszczaj gardy Jemu zależało byś pokazał jaki jesteś twardy
Wolnym być
Kochać, żeby wolnym być Idę tam, nie patrzę w tył Kochać, żeby wolnym być Kochać, żeby wolnym być Idę tam, nie patrzę w tył
Nie pierwszy raz
Pewnego ranka obudziłem sięByło tak jakbym był tu nie pierwszy raz,Tak… Nie pierwszy raz.Jesteś jak obraz i jak zwierzem czasem teżNamalowałem Cię i urodziłem Cię też,Nie pierwszy raz, nie pierwszy razTaki to cud, że gram bez nut,Pełen snów topi się lód Pewnego ranka obudziłem sięByło tak jakbym był tu nie pierwszy raz,Tak… Nie pierwszy raz.Nie...
Nie myślę już
Nie myślę już czy tęskni tu ktoś, Jestem tu sam, dobrze to znam Ja idę wciąż tam, nie cofnę się, Wiem czego chcę, wiem czego chce... To jest moja wolność, to jest moje życie, To jest moja wolność, to jest moja wolność...
Dwa końce
A każdy kij ma przecież dwa końce A noc ma księżyc, A dzień ma słońce Cztery żywioły, wracam ze szkoły Łapy na stoły! Nie jesteś pierwszy, Lecz no mercy, Ile wersji, Tyle awersji, Ja na wkurwieniu, Wszystkie te wersy, Jebac was kurwy, Tani szydercy, Jesteście ciency, To już nic więcej, A wy mieliście być tacy wielcy,
Muszę wiedzieć to dziś
Mój demon pomoże mi przejechać przez to bagno jak trzeba to po trupach które poszły dawno na dno na pamiątkę moich wrażeń zawsze spoglądam na zachód słońce wróci znów tu jutro wiec nie musze juz zyc w strachu ze ciemność się nie skończy gdy świadomość się wyłączy ja nie lękam się już o to boże mój Wszechmogący ja nie lękam się bo wiem ze bedziesz czekal...
Nie płacz już
W TDW ziomek napisach, a w CMAZ ziomek napisach Jesteś, jak umiesz to czytaj, Spokojnie oddychaj Okna na świat nie zamykaj
Hokus Pokus
Tak! Cele na oku i hokus pokusOgień ma w prochu i wpędzam do lochówRobię pochów tych jebanych szczochówWchodzę bez brechy, nie walę ściechySuko weź na dół się przechylNie jesteś tutaj by gadaćJuż wypierdalaj, bo idę coś nagraćDasz mi tą przestrzeń, konkretny rap dla uniesieńZaraz zrobię tu przesiew A jak masz do mnie pytanie zanotuj w...
Beng
Ty chcesz mam to chodź ja zabiorę cię mym szlakiem Wiem, że jesteś tym normalnym chcącym wolności chłopakiem Przemijamy, przemierzamy jeszcze z tym kolejnym trackiem Grubym łukiem od pozerki wszelkich tekturowych makiet Dobra prawda nie kosztuje to na chuj się śmieciu prujesz Mówisz sam o wielkich sprawach, a twój rap to jakiś kawał
Z gliny
Póki jest mój rap grany Póki jesteś tym aniołem, będę kochał Cię kochanie. Będziesz żył sam szczęśliwy póki jesteś życia fanem Będziesz żył szczęśliwy póki nie podetniesz żyły Dla chwili można tyle zrobić, dla Miłości i Wolności tyle zdobyć,
Godzina młoda
Nie może mi sprostać nawet Twoja moda. Otwieram wrota, wchodzę na kota, Nie może mi sprostać nawet Twoja moda. Godzina młoda, godzina młoda.
Hator
To są wieści tu od nas chłopaków bez pozerki Nie walimy kosy w nerki to nie w naszym stylu gierki Hipokryci jak pety odgaszamy w popielniczce Będę wolny swoim sercem choćbym miał bym siedzieć w klitce
Mam tu
Nawet kiedy oni źle życzą mi z Dziesiątego pietra lepiej widać zachód Moich widoków nikt nie zasłoni mi
A było pomyśleć
Wystarczyło pomyśleć, a cały świat wokół by mógł stać się lepszy lecz prościej było to wszystko pieprzyć A ludzie są chytrzy jak przyjdzie okazja
CMAZ mówi
Nagraj mnie, proszę Kiełas, po raz ostatni. Nie będzie mnie już. Włączysz sobie, by posłuchać…
Nie czekaj
Jesteś gotów? Na przygodzie życia swego Pójdziesz ze mną W nowe miejsca Tam gdzie jeszcze cię nie było Poznasz ją, tak, Poznasz prawdziwą miłość
Fajerwerki
Świat nie oszalał tylko ludzie szaleją, Płaczą się śmieją, smucą i później znów są radośni. Za sianem pościg, bo tu tak jest w większości. Nie ma się dziwić się jej bo jesteśmy dorośli. Jesteśmy dorośli! Bo jesteśmy dorośli! A gdy chce szaleje, szaleje, szaleje, szaleje, szaleje!
Runda
Powiedz jaki masz kłopot, Powiedz, zmierzasz dziś dokądś? Można tu polecić wysoko, ale wszystko musi być spoko.
8 taktów
Raz - deszcz napierdala, że aż joint zgasł Dwa - jest ze mną i rozumie mnie brat Trzy - szacunek ludzi, respekt do łzy Cztery - za krzywdy mych bliskich kosa w nery Pięć - kocham życie, ostatnią deską nie jest rtęć