Czasem czuję jakby
demon we mnie wstąpił
Czasem jestem jak
obraz, którego brak
Wtedy muszę
wejść na własny dach
Wtedy też muszę
pogrzebać we własnych snach
Niejedno muszę,
przecież jestem tym animuszem
W miejscu zimnym jak lód
ludziom serca kruszę
Wskazuję im drogę tam,
gdzie idą po własną duszę
Ile światła mam to dam,
muzykę w niebiosach słyszę
Nie wierze już w wolność
tam gdzie zakrwawione są krzyże
Wiecie co naiwniacy?
Ja patrze o wiele wyżej,
a wiele niżej
znam go dobrze byłem jego najbliżej
Mam sposób by to przeskoczyć
to co ty na co dzień uważasz za swój narkotyk
Nie trzeba do tego gabloty,
jaki kładziono ci docisk
To od idiotów wprost dla idioty,
wygoda przyniesie kłopoty,
a satysfakcje oddadzą ci tylko te jebane siódme poty
Chwalisz się jaką masz kieszeń,
jak myślisz co na to powie drzewo w lesie?
Życie się składa z uniesień,
jak zima, wiosna, lato i jesień
Ręce pracują jak motor,
wciąż w wierszu masz syberii potok
Chuja kładzie na złoto,
pierwsza przetarła szlak dotąd
Dostaniesz więcej,
jeśli tylko tego chce
Już dość mnie znasz,
wiesz jak jest
Wracaj już stamtąd,
wracaj bo tu z nami nie ma cię
A co z twoją pasją?
Rób co kochasz a opłaci się
Póki świeci światło,
podążaj za nim a dosięgniesz cel
rok: 12 Sierpnia 2019
źródło: https://www.youtube.com/watch?v=–LceP42DIM
W miejscu zimnym jak lód
ludziom serca kruszę
Wskazuję im drogę tam,
gdzie idą po własną duszę
Ile światła mam to dam,
muzykę w niebiosach słyszę
Nie wierze już w wolność
tam gdzie zakrwawione są krzyże
Wiecie co naiwniacy?
Ja patrze o wiele wyżej,
A wiele niżej, znam go dobrze
byłem jego najbliżej