Do góry głowa
Musiałeś
O tym usłyszeć inaczej nie byłoby Cię tu
A jesteś człowieku
Zapraszam do świata gdzie brat wita brata
Mijają te lata a my wciąż w marzeniach
Bez cienia zwątpienia kto jest kogo nie ma
Musiałeś
O tym usłyszeć inaczej nie byłoby Cię tu
A jesteś człowieku
Zapraszam do świata gdzie brat wita brata
Mijają te lata a my wciąż w marzeniach
Bez cienia zwątpienia kto jest kogo nie ma
Tak! Cele na oku i hokus pokusOgień ma w prochu i wpędzam do lochówRobię pochów tych jebanych szczochówWchodzę bez brechy, nie walę ściechySuko weź na dół się przechylNie jesteś tutaj by gadaćJuż wypierdalaj, bo idę coś nagraćDasz mi tą przestrzeń, konkretny rap dla uniesieńZaraz zrobię tu przesiew A jak masz do mnie pytanie zanotuj w…
Read MoreŚwiat nie oszalał tylko ludzie szaleją,
Płaczą się śmieją, smucą i później znów są radośni.
Za sianem pościg, bo tu tak jest w większości.
Nie ma się dziwić się jej bo jesteśmy dorośli.
Jesteśmy dorośli! Bo jesteśmy dorośli!
A gdy chce szaleje, szaleje, szaleje, szaleje, szaleje!
Idziemy tam gdzie świeci słońce mocno,
zostajemy tam gdzie dobre szczyty rosną
Kochamy życie tak że nie chcemy się już cofnąć
Idziemy wciąż do przodu by nowego świata dotknąć
By się nie potknąć nie stosuj chwytów poniżej pasa
Popadam w sen
Jestem tu znowu. Że widzę oczyma, dziękuję Bogu. Nie zrobiły wrażenia ceny, fury, PLNy, gangstery i nikt ze sceny, dążę ku światłu, nie szukam ściemy, merytorykę mam, nie mam tremy, jakoś leci, powiedzieć dziś chcę ci, bądź gotowy na zamieci,
Zapytasz się więc
Źródło to nieśmiertelne jest, jest, Ciesz się życiem doceń jego gest, Kochaj braci całym serduchem Ciesz się buchem i słuchaj muzy z duchem
Tego Ci życzę
CMAZ otwiera się już po zmroku Wróciłem z 3456 roku Mówią mi Gogu Co dziękuje Bogu Oby do przodu
CMAZ stereo
LSO na stereo, posłuchaj tego! Już wiesz chcesz czego? To jest moje rodeo, taak CMAZ stereo, stereo
Człowiek czynu
I raz, dwa, trzy spokój w moim duchu Trzy dwa raz patrz czy robią se seppuku Ja nie potrzebuje nauk, Spektakl życie to mój nałóg
Sobą
Nie moge byc z toba Wtedy nie byłbym sobą Nie mozesz byc ze mna Nie chcesz iść w to w ciemno
Diament Stary
Wytłumaczę ci najprościej czasem trzeba spalić mosty, nie wiedziałem kiedyś tego dziś buduje swe świętości Wielkie mury i filary chwile szczęścia i koszmary,
Historia już
Hardkor, tak ja otwieram te wrota wchodzę na kota robię to i tamto po nocach by CMAZw końcu był w dobrych lotach
Chorągiewy
Nie mam czasu na chorągiewy, Zbieram plony bo były siewy, Już frajerstwo wyciąłem z gleby, I nie zmieniło się nic od wtedy,
Lecę
Pozwól mi sobą być, tylko tak zdobędę szczyt Pozwól mi robić to, co chce Co dobrem, złem ja już coś o tym wiem Nieraz upadłem przecież, lecz wstałem i dalej w świat lecę
O wiele wyżej
W miejscu zimnym jak lód ludziom serca kruszę Wskazuję im drogę tam, gdzie idą po własną duszę Ile światła mam to dam, muzykę w niebiosach słyszę Nie wierze już w wolność tam gdzie zakrwawione są krzyże Wiecie co naiwniacy? Ja patrze o wiele wyżej, a wiele niżej znam go dobrze byłem jego najbliżej
Tekile
Chciałbym tyle lecz na wiele jest za późno dzisiaj Chciałbym tyle lecz w ten sposób nie poznałbym życia A na niebie jest tyle niebieskiego A na niebie jest tyle gwiazd każdego wieczoru Dlatego marzę, marzę, marzę, marzę, marzę, marzę, marzę
Słuchaj głosu
Słuchaj głosu swego serca, On wibracje zwiększa, Powiedz jak Ciebie mam kochać dziś
Męski rap
To jest męski rap, to jest kurewski świat, w którym mój brat teraz luka zza krat Jeden mały krok może zmienić cały świat, tak jak w swoim małym świecie możesz postawić wielki krok
Zapętli
Chciałem zrobić bity to zrobiłem, Chciałem zrobić rapy nie skończyłem, A co miałem i przeżyłem było moje wtedy tam gdzie byłem, Nawet jeśli nie ma tego teraz a jest pyłem,
Licha
Idę tam, bo kradną nam czas chodź tutaj ze mną, nadzieja w nas ja idę tam, chociaż nie widać nas a Ty chodź tutaj ze mną, opadnie mgła
Zew
To blask twoich oczu są tak piękne jak natury zew Dzisiaj znów spędzimy z sobą kilka chwil i nie chce nic więcej Kilka słów o pogodzie która przyszła znów I nic więcej kiedy bije mocno serce To blask twoich oczu gdy bije mocno serce
Wolnym być
Kochać, żeby wolnym być Idę tam, nie patrzę w tył Kochać, żeby wolnym być Kochać, żeby wolnym być Idę tam, nie patrzę w tył
Na strzępy
Przyszedłem, serca mocą napełnić A wszystkie intencje, muszą się spełnić Nie do tych co chujostwem pragną się chełpić Autopsja kazała to tępić pierdolone sępy Me herce was porwą na strzępy…
I wszystko jasne
To jest podziemie, to jest to konkretne brzmienie LSO robi bang, bang na terenie RTA Kiełas sponsorował hałas Bo to jest gówno ziomek od nas dla was I sceptyku nie dosięgniesz nigdy mego strychu