Dwa końce
A każdy kij ma przecież dwa końce
A noc ma księżyc,
A dzień ma słońce
Cztery żywioły, wracam ze szkoły
Łapy na stoły!
Nie jesteś pierwszy,
Lecz no mercy,
Ile wersji,
Tyle awersji,
Ja na wkurwieniu,
Wszystkie te wersy,
Jebac was kurwy,
Tani szydercy,
Jesteście ciency,
To już nic więcej,
A wy mieliście być tacy wielcy,
Drewno
Może to tylko jedno co mamy tu, a nie będzie już nic na pewno bo człowiek znika jak popiół wypalając się jak drewno. Jestem na zewnątrz siebie, jestem też i siebie wewnątrz, na zmianę widzę jak jest jasno i ciemno
Daleko będę
Tak dla ścisłości nie wiem co przywita jutro, W razie czego chłopak piona w razie jakby było futro, Żyj dobrą myślą żeby Ci nie było wariat smutno, Jak możesz maluj piękny obraz na swe życie płótno.
Herakles
Patrzę i widzę coś, co chciałem widzieć zawsze, Skąd jesteś mistrzu? Czy w sercu twym jest Chrystus? To ważne, poważne bo klimaty mam odważne, Jadę starym stylem, LSO gdy podoba ci się to,
Spektakl
Nie zapomnij nigdy o tym co jest piękne Koszmary przeklęte Upadki i wzloty Problemy i kłopoty idą w parze Też poznałem różne twarze Krzywe maski i szydercze oklaski
Fakir
Biorę w ręcę swe życie Pamiętaj, to ono wszystkiego uczy cię Uważaj na gradobicie Tam na szczycie A na dół się długo leci Nie obchodzą mnie twoje śmieci
Będzie problem
Obiecaj mi skarbie, że już w siebie nigdy nie zwątpisz! Zapalę Ci światło w ciemności, klucze dam do świadomości, już spokój - nie musisz się złościć! A kiedyś opowiem coś Ci
Fallstart
Dotykam dziś snów, wiem że też tak masz Więc śnij ze mną, graj w to ze mną Nie gra w ciemno, światło Boże jest nade mną , I nad Tobą nie przestaje choć inaczej się wydaje Czasem Ci dziewczę śni potem budź się i żyj!
Nie czekaj
Jesteś gotów? Na przygodzie życia swego Pójdziesz ze mną W nowe miejsca Tam gdzie jeszcze cię nie było Poznasz ją, tak, Poznasz prawdziwą miłość
CMAZ mówi
Nagraj mnie, proszę Kiełas, po raz ostatni. Nie będzie mnie już. Włączysz sobie, by posłuchać…
Fajerwerki
Świat nie oszalał tylko ludzie szaleją, Płaczą się śmieją, smucą i później znów są radośni. Za sianem pościg, bo tu tak jest w większości. Nie ma się dziwić się jej bo jesteśmy dorośli. Jesteśmy dorośli! Bo jesteśmy dorośli! A gdy chce szaleje, szaleje, szaleje, szaleje, szaleje!
O wiele wyżej
W miejscu zimnym jak lód ludziom serca kruszę Wskazuję im drogę tam, gdzie idą po własną duszę Ile światła mam to dam, muzykę w niebiosach słyszę Nie wierze już w wolność tam gdzie zakrwawione są krzyże Wiecie co naiwniacy? Ja patrze o wiele wyżej, a wiele niżej znam go dobrze byłem jego najbliżej
Flow odmieńca
Czy wiesz tyle, ile zjesz? Nie wiem. Ale możesz więcej, jeśli chcesz. Bierz to! Matka Ziemia dala, szanuj zwierze, Ja coś wiem, a nie jak ślepiec wierze, A z Żywiołami trzymam na sztywno przymierze. To jest to o czym powie ci liryka LSO, Kolejny poziom Wtajemniczenia brachu,
Fantasik
Chciałem jak ty, w końcu tutaj Nauczyć się tak normalnie żyć Coś mi mówi w środku, że Jeszcze może tak być Jeszcze może się stać Co mi Boże chcesz dać
Sentencje
To co od nas chciałeś, niby głos podziemia, Domek z kart, chorągiewa to nie nasz do widzenia! Mordo masz marzenia, Odcisk od parzenia, łapy od ważenia Twardy grunt wrażenia
Płonie
W każdej chwili czuje Cię w mym sercu które płonie, podaj mi dłonie, Kochanie obojętnie co się stanie, obojętnie co będzie to Ja Kocham Cię
Niewolnica
Ty chciałeś bym był, chciałeś bym nabrał tej mocy Poczuj tą Wolność, (wolność, wolność), Doceń tą godność, (godność, godność),
Wolnym być
Kochać, żeby wolnym być Idę tam, nie patrzę w tył Kochać, żeby wolnym być Kochać, żeby wolnym być Idę tam, nie patrzę w tył
7mil krok
Więcej widzę niż tego co chce, jak otworzysz te drzwi to zrozumiesz wtedy mnie, Ile sam dałem, tyle dostałem, ty ze mnie się śmiałeś, a ja właśnie wtedy nie stałem, Liczyłem te gwiazdy na niebie, gdy ty się chujostwa naćpałeś, sam tego chciałeś…
Mam moc
On myślał że straciłem moc A ja co? Biorę ten moment w obroty CMAZ zawsze, poważny motyw Nie skumają tego jebane roboty
Człowiek czynu
I raz, dwa, trzy spokój w moim duchu Trzy dwa raz patrz czy robią se seppuku Ja nie potrzebuje nauk, Spektakl życie to mój nałóg