Widze
Czy czujesz to co ja? Teraz życie mówi: jedziesz! Czy czujesz to co ja, kiedy nie wiesz jak to będzie? Na ręku jest hantel, nie przywiązany kabel
W bletce jest towar, a przed nami jest balet. Jebać ten kabaret, ja walę barwy szare. Wkładam całą parę, mam wiarę – to jest darem
Kary gitary
Dziś ufać temu wszystkiemu Zrozum sam siebie i innych Nie musi być tu nikt winny A wręcz się ciesz bo chłopaku od innych jesteś też inny
Van Dam
I jak Juri Gagarin lecę stąd widzę gwiazd milion Dźwięki muzyki me organy są z kliniki Psychiatrycznej LSO ja cieszę się z mej kliki Uparty jak wiking nie porównuj mnie z nikim żadnym pierdoleniem nie popsują się me szyki
Chcesz
Uważaj na zęby bo droga nie tędy Nie chcę tu takiej parszywej gęby Jebać poprawność Mówiłem Ci dawno zasiałem na podwórku ziarno Frajerów widzę na czarno
CMAZ na wizji
[Gog]Cmaz na wizji, chuj w dupe hipokryzjiA teraz chillout a więc jestem busyMamy w chuj mocy, mamy w chuj mocyA kto pierdoli ploty, chuj w te cioty Chuj w te cioty, małolatki robią ze mną fotyJestem tu z Tobą, mała starczy jeden dotykTrudna młodzież słucha tego, bo nie miała lekkoPozdrawiam świrów i hardkoru sektorMa wiedzieć,...
Kaliber ciężki
Kiedy nagrywałem hator Nie kumam tego amator Dzisiaj nagrywam niezmiennie CMAZ leci codziennie [...] Bo ja tu wyznacza ścieżki Wjeżdża tu kaliber ciężki
Historia już
Hardkor, tak ja otwieram te wrota wchodzę na kota robię to i tamto po nocach by CMAZw końcu był w dobrych lotach
Widze
Czy czujesz to co ja? Teraz życie mówi: jedziesz! Czy czujesz to co ja, kiedy nie wiesz jak to będzie? Na ręku jest hantel, nie przywiązany kabel W bletce jest towar, a przed nami jest balet. Jebać ten kabaret, ja walę barwy szare. Wkładam całą parę, mam wiarę - to jest darem
Hasał
Głęboka wizja, Widziałem oczami avatar, Wiem gdzie jest szatan, Wiem gdzie jest szatan, Widziałem jak przy mnie hasał. Powiedział że zobaczymy się jak będziesz wracał. Będę tam wracał, będę tam wracał.
Chorągiewy
Nie mam czasu na chorągiewy, Zbieram plony bo były siewy, Już frajerstwo wyciąłem z gleby, I nie zmieniło się nic od wtedy,
supeRnova
Chcieliby cię kupić i sprzedać za grosze Chcieliby usłyszeć od ciebie proszę Chcieliby zrobić z ciebie swoją szmatę Chcieliby cię wjebać jak mięso w armatę Mogliby wiele, ale nie zawsze wszedzię Mogliby być inni, ale tak nie będzię
Na strzępy
Przyszedłem, serca mocą napełnić A wszystkie intencje, muszą się spełnić Nie do tych co chujostwem pragną się chełpić Autopsja kazała to tępić pierdolone sępy Me herce was porwą na strzępy…
Diary of Dreams 1
Może mój Boże w innych planach prowadź mnie, Może będzie tak jak chce, a Ty wiesz jak chce Przecież czujesz co ja mam tu, a muzyka dzięki niej, nie wychodzę z tego transu, i wiesz to bierz ją Nie pierdol mi że słyszałeś już gdzieś to
Na pewno
Wiesz to na pewno Wiesz to na pewno Po tylu latach uderzyłeś w sprawy sedno Coś powiedziało mi wstań zrób to tak! To jest moja droga i mam pełen bak
Na peryferiach
Tak wiele upłynęło wody, Tak wiele krwi i niewoli W świecie niedoli, symboliki memento mori Szydercy są właśnie w euforii Ale gdzieś słychać piosenkę Glory, piosenkę Glory Do tych najtwardszych przyjdą też zmory, A natura nie mówi nikomu sorry, Pokazała mi DMT wzory jako algorytm
Za wszystkie czyny
Za wszystkie czyny odpowiem przed Bogiem. I chociaż wiem, że diabeł gdzieś tam czycha za rogiem. Wyroki srogie i zawsze powtarzam to sobie I zawsze zastanawiam się, gdy myślę ziomek o Tobie. Dziś opowiem organom moją historię z mojej autopsji. A nie spisu teorii, bo to jest LS na fonii
Sobą
Nie moge byc z toba Wtedy nie byłbym sobą Nie mozesz byc ze mna Nie chcesz iść w to w ciemno
8 taktów
Raz - deszcz napierdala, że aż joint zgasł Dwa - jest ze mną i rozumie mnie brat Trzy - szacunek ludzi, respekt do łzy Cztery - za krzywdy mych bliskich kosa w nery Pięć - kocham życie, ostatnią deską nie jest rtęć
Muszę wiedzieć to dziś
Mój demon pomoże mi przejechać przez to bagno jak trzeba to po trupach które poszły dawno na dno na pamiątkę moich wrażeń zawsze spoglądam na zachód słońce wróci znów tu jutro wiec nie musze juz zyc w strachu ze ciemność się nie skończy gdy świadomość się wyłączy ja nie lękam się już o to boże mój Wszechmogący ja nie lękam się bo wiem ze bedziesz czekal...
Łowcą burz
więc już! Wariat dupę swą rusz Zaśpiewaj ten refren a razem z łowcą burz CMAZ doktor dla dusz, Przypomnij se kim jesteś i zdmuchnij z tego kurz
Do tych
CMAZ nagrał rap, nagra jeszcze, jeszcze Kto by tam się przejmował co mówia jakieś leszcze Bo ja jestem, TDW szamanem od zawsze na zawsze straszy z shotgunem