I wszystko jasne
To jest podziemie, to jest to konkretne brzmienie
LSO robi bang, bang na terenie
RTA Kiełas sponsorował hałas
Bo to jest gówno ziomek od nas dla was
I sceptyku nie dosięgniesz nigdy mego strychu
To jest podziemie, to jest to konkretne brzmienie
LSO robi bang, bang na terenie
RTA Kiełas sponsorował hałas
Bo to jest gówno ziomek od nas dla was
I sceptyku nie dosięgniesz nigdy mego strychu
Sobą
Nie moge byc z toba Wtedy nie byłbym sobą Nie mozesz byc ze mna Nie chcesz iść w to w ciemno
Zapętli
Chciałem zrobić bity to zrobiłem, Chciałem zrobić rapy nie skończyłem, A co miałem i przeżyłem było moje wtedy tam gdzie byłem, Nawet jeśli nie ma tego teraz a jest pyłem,
Runda
Powiedz jaki masz kłopot, Powiedz, zmierzasz dziś dokądś? Można tu polecić wysoko, ale wszystko musi być spoko.
Co dał to mam
A nowy dzień jak co dzień przyszedł i przyniósł nam, Życia dar, co dał to dam, co dał to dam, Bracia i siostry Wam, życia dar, co dał to dam, Bracia i siostry Wam, Spójrzcie tam, żaden z Was nie jest sam,
Licha
Idę tam, bo kradną nam czas chodź tutaj ze mną, nadzieja w nas ja idę tam, chociaż nie widać nas a Ty chodź tutaj ze mną, opadnie mgła
Fajerwerki
Świat nie oszalał tylko ludzie szaleją, Płaczą się śmieją, smucą i później znów są radośni. Za sianem pościg, bo tu tak jest w większości. Nie ma się dziwić się jej bo jesteśmy dorośli. Jesteśmy dorośli! Bo jesteśmy dorośli! A gdy chce szaleje, szaleje, szaleje, szaleje, szaleje!
Na drzewach wiatr
To szczęście gdy, czuję Cię tu Bo wszystko, wszystko co mam To Ty, to Ty, o Ty, to Ty, Dziękuje Ci, Dziękuje Ci że jesteś tu Już nigdy, nie zostanę sam, nie zostanę sam,
Mam receptę na dół
To jest czas na dobre brzmienie Zostaw za sobą dzieciak całe brzmienie Gdzieś z tyłu twa przestrzeń, patrz jest marzeniem Gdy śpisz, duchy mówią mi dziś Leć wzwyż, z muzyką znów kiedy śpisz
Jeszcze coś
Polegam ziomuś na sobie, Co mogę powiedzieć, polecam Tobie Polecam zdrowie koleś! Nie popychaj śmierci A diabeł mówi do Ciebie arrivederci Do skumania wystarczą chęci chyba że Ciebie świadomość nie kręci
Dziękuje Ci za to
Nie potrafię opisać słowem co czuje gdy widzę wszechświat tak nieskończony. Musiałbym być chyba największym głupcem by w Ciebie nie wierzyć. A ja taki mały mniejszy niż małość mogę patrzyć w górę i wskazywać jak dziecko palcem. Rozrywa mnie coś w środku i nie potrafię dać temu imienia, myślę że to ma coś wspólnego z miłością.
Wolnym być
Kochać, żeby wolnym być Idę tam, nie patrzę w tył Kochać, żeby wolnym być Kochać, żeby wolnym być Idę tam, nie patrzę w tył
Mam moc
On myślał że straciłem moc A ja co? Biorę ten moment w obroty CMAZ zawsze, poważny motyw Nie skumają tego jebane roboty
No to tak
Gdzie iść i co mogę, wszystko co wokół jest przecież dla ciebie, wystarczy ziomek pokochać siebie, Jak zrobisz znów ruchy po których żałujesz, możesz przeprosić, może ktoś podziękuje,
Drewno
Może to tylko jedno co mamy tu, a nie będzie już nic na pewno bo człowiek znika jak popiół wypalając się jak drewno. Jestem na zewnątrz siebie, jestem też i siebie wewnątrz, na zmianę widzę jak jest jasno i ciemno
Pojebany jest
Pojebany jest żywot nasz Pojebany jest, taki piękny taki piękny Pojebany test, pojebany sens Pojebany początek i pojebany kres Pojebany hajs, pojebany czas
Daleko będę
Tak dla ścisłości nie wiem co przywita jutro, W razie czego chłopak piona w razie jakby było futro, Żyj dobrą myślą żeby Ci nie było wariat smutno, Jak możesz maluj piękny obraz na swe życie płótno.
Okaże
Całe życie z głową w chmurach marze, Tam zabiorę Cię następnym razem A co będzie to przyszłość okaże Może będziemy to mogli wejrzeć razem
Mosty
Tak pachną kwiaty wiosny i twoich włosów kosmyk Żar miłości ostygł, to popalone mosty To popalone mosty
Będzie problem
Obiecaj mi skarbie, że już w siebie nigdy nie zwątpisz! Zapalę Ci światło w ciemności, klucze dam do świadomości, już spokój - nie musisz się złościć! A kiedyś opowiem coś Ci
Tak chce
Chociaż było to dawno, pamiętam me stare życie, lecz zostawiłem już za mną Ani myśli mi wracać, ja chce iść przed siebie Przed siebie bo tam czeka przyszłoś