Search for:
Składanki
Utwory
Składanki
Utwory
Search for:
reggea
Tego Ci życzę
Season 1
Episode 40
CMAZ otwiera się już po zmroku
Wróciłem z 3456 roku
Mówią mi Gogu
Co dziękuje Bogu
Oby do przodu
Read More
https://cmaz.pl/podcast-player/1266/tego-ci-zycze.mp3
Manewry
Manewry wykonuje w życiu moim bez przerwy a czy mają sens pokazują to skutki Pokazują to bliscy i CMAZ listy, Jestem czysty, nie param się mitem Nie współgrają ze zgrzytem, nie jaram się hitem,
Miejsce cudów
Miliony myśli w głowie Masz rozsądek miej przy sobie Nie utraci twoja wolność Nie utraci twoje zdrowie Nie utracisz nigdy braci jak się na nich nie rozkraczysz A jak nie wiesz co to znaczy to zapytaj się graczy
Zapytasz się więc
Źródło to nieśmiertelne jest, jest, Ciesz się życiem doceń jego gest, Kochaj braci całym serduchem Ciesz się buchem i słuchaj muzy z duchem
Idziemy tam
Idziemy tam gdzie świeci słońce mocno, zostajemy tam gdzie dobre szczyty rosną Kochamy życie tak że nie chcemy się już cofnąć Idziemy wciąż do przodu by nowego świata dotknąć By się nie potknąć nie stosuj chwytów poniżej pasa
7mil krok
Więcej widzę niż tego co chce, jak otworzysz te drzwi to zrozumiesz wtedy mnie, Ile sam dałem, tyle dostałem, ty ze mnie się śmiałeś, a ja właśnie wtedy nie stałem, Liczyłem te gwiazdy na niebie, gdy ty się chujostwa naćpałeś, sam tego chciałeś…
Pusta trumna
Nie chce odejść z miejsca bez którego żyć nie mogę Minął trzeba spowiedź trzeba rano wstawać z bogiem Kochasz go człowiek wiec nie opuszczaj gardy Jemu zależało byś pokazał jaki jesteś twardy
Niewolnica
Ty chciałeś bym był, chciałeś bym nabrał tej mocy Poczuj tą Wolność, (wolność, wolność), Doceń tą godność, (godność, godność),
Mam receptę na dół
To jest czas na dobre brzmienie Zostaw za sobą dzieciak całe brzmienie Gdzieś z tyłu twa przestrzeń, patrz jest marzeniem Gdy śpisz, duchy mówią mi dziś Leć wzwyż, z muzyką znów kiedy śpisz
Fakir
Biorę w ręcę swe życie Pamiętaj, to ono wszystkiego uczy cię Uważaj na gradobicie Tam na szczycie A na dół się długo leci Nie obchodzą mnie twoje śmieci
Kong King
To nie ważne co mówią Że jestem szaleńcem Bo przecież nim jestem Me życie to western western
O wiele wyżej
W miejscu zimnym jak lód ludziom serca kruszę Wskazuję im drogę tam, gdzie idą po własną duszę Ile światła mam to dam, muzykę w niebiosach słyszę Nie wierze już w wolność tam gdzie zakrwawione są krzyże Wiecie co naiwniacy? Ja patrze o wiele wyżej, a wiele niżej znam go dobrze byłem jego najbliżej
Kaliber ciężki
Kiedy nagrywałem hator Nie kumam tego amator Dzisiaj nagrywam niezmiennie CMAZ leci codziennie [...] Bo ja tu wyznacza ścieżki Wjeżdża tu kaliber ciężki
A było pomyśleć
Wystarczyło pomyśleć, a cały świat wokół by mógł stać się lepszy lecz prościej było to wszystko pieprzyć A ludzie są chytrzy jak przyjdzie okazja
No to tak
Gdzie iść i co mogę, wszystko co wokół jest przecież dla ciebie, wystarczy ziomek pokochać siebie, Jak zrobisz znów ruchy po których żałujesz, możesz przeprosić, może ktoś podziękuje,
Nie czekaj
Jesteś gotów? Na przygodzie życia swego Pójdziesz ze mną W nowe miejsca Tam gdzie jeszcze cię nie było Poznasz ją, tak, Poznasz prawdziwą miłość
Dwa końce
A każdy kij ma przecież dwa końce A noc ma księżyc, A dzień ma słońce Cztery żywioły, wracam ze szkoły Łapy na stoły! Nie jesteś pierwszy, Lecz no mercy, Ile wersji, Tyle awersji, Ja na wkurwieniu, Wszystkie te wersy, Jebac was kurwy, Tani szydercy, Jesteście ciency, To już nic więcej, A wy mieliście być tacy wielcy,
Na peryferiach
Tak wiele upłynęło wody, Tak wiele krwi i niewoli W świecie niedoli, symboliki memento mori Szydercy są właśnie w euforii Ale gdzieś słychać piosenkę Glory, piosenkę Glory Do tych najtwardszych przyjdą też zmory, A natura nie mówi nikomu sorry, Pokazała mi DMT wzory jako algorytm
Kminić
To co wiem przyjacielu, to ci powiem wprost od serca że wszystko co zdobędziesz, wiedz nie może być jak twierdza I pierdole fiskusa, proroka i księdza Pierdole celebrytów to jest mentalna nędza więc zagłębiam się w przestrzeń widzę tysiące rozwiązań, Pielęgnuje swą tożsamość tak jak drzewko bonsai
Spektakl
Nie zapomnij nigdy o tym co jest piękne Koszmary przeklęte Upadki i wzloty Problemy i kłopoty idą w parze Też poznałem różne twarze Krzywe maski i szydercze oklaski
Widze
Czy czujesz to co ja? Teraz życie mówi: jedziesz! Czy czujesz to co ja, kiedy nie wiesz jak to będzie? Na ręku jest hantel, nie przywiązany kabel W bletce jest towar, a przed nami jest balet. Jebać ten kabaret, ja walę barwy szare. Wkładam całą parę, mam wiarę - to jest darem