TDW TDW
I chuj że jestem odmieńcem
Jestem szaleńcem, karabin mam w ręce
Jest tu nas więcej, to od nas sentencje
Nie tylko intencje, pierdolić pretensje
Jeśli liczysz na siebie to masz preferencje
I chuj w konkurencje jak kurew agencje
bo są tu za friko zajebiste dupencje
Sensacje, akcje w których jestem akcie
Z diabłem jestem w pakcie, misji jestem w trakcie
Ciebie stawiam w fakcie, bierzcie to sprawdźcie
[Wuojciech]
To co od nas chciałeś, niby głos podziemia,
Domek z kart, chorągiewa to nie nasz do widzenia!
Mordo masz marzenia,
Odcisk od parzenia, łapy od ważenia
Twardy grunt wrażenia
Spółdzielni pisma, chodnik we gwizdkach
Ja znam te pisma, nie znam nazwiska,
słowa mam prawdziwe jak mój naturalny przyrost
Nie daj prowodyrom, sprawdzam, opłaciło.
Ziomka bardziej szkoda czy 28 kilo,
Jedni się pomylą drudzy zaś wychylą
Robię rap robię tren, wypierdalam się na wyro
Rapu nie ujarzmi idę z podwojoną siłą
Dobry rap stąd tak jak rok temu czwarty
Nie wiem co by było gdyby rap był w chuj warty
Idę tam, idę tam, nie sam, idę tam, nie sam,
I z roku na rok jestem u nowych bram
Wiem jak grać w to co gramy
Ziściły się plany
Jestem najarany, przenikam przez te ściany
Spokój jest kochany, jestem niewyspany
Gdy byłem nawąchany czułem się jak woda w kranie (x2)