Patrzę jak żar rozpala mego jointa,
Godzina dziesiąta rozglądam się po kątach
Idę na górę wariat biorę drugą chmurę
Nowy numer by TDW sięgał chmur, chórem(?)
Ten chodnik prowadzić może do raju,
Może Ciebie też bracie więc zbliżamy się pomału
Bez przypału, jeśli masz na karku swoją głowę
Pod warunkiem jeśli jest w niej cokolwiek
Cokolwiek, jakkolwiek zrób by było dobrze,
Wesele i pogrzeb, los obdarza szczodrze
Nie chcę na Ciebie się złościć przecież mnie rozumiesz
Rozumiesz umiesz a więc proszę, a nie mnie wkurwiasz
Wystarczy że ten świat brat chce z nas zrobić durnia
Wystarczy że tych potrzeb zawsze bezdenna studnia
Chce zrobić bit i wyjść z domu do południa,
Nie będę przecież kończył kawałka do grudnia
To siła niesie przekaz na który Ty czekasz
Wyluzuj ziom nikomu nic nie karz
Idź gdzieś dalej, otwórz swój łeb
Niech smakuje to życie i nie wchodź w bzdur stert
Ten chodnik prowadzić może do raju,
Może Ciebie też bracie więc zbliżamy się pomału
Bez przypału, jeśli masz na karku swoją głowę
Pod warunkiem jeśli jest w niej cokolwiek
Cokolwiek, jakkolwiek zrób by było dobrze,
Wesele i pogrzeb, los obdarza szczodrze
Nie chcę na Ciebie się złościć przecież mnie rozumiesz
Rozumiesz umiesz a więc proszę, a nie mnie wkurwiasz
Wystarczy że ten świat brat chce z nas zrobić durnia
Wystarczy że tych potrzeb zawsze bezdenna studnia
Chce zrobić bit i wyjść z domu do południa,
Nie będę przecież kończył kawałka do grudnia
Śniło mi się dziś, coś pięknego mi się śniło
Śniło mi się dziś, coś pięknego mi się śniło
Śniło mi się dziś, że się nie da zwątpić w miłość
Na skraju naszych dróg,
Z ziemią zlewało się tam słońce,
Miałem w sobie żar,
I czułem się jak nieśmiertelny,
Na skraju naszych dróg (pojawił się Bóg)
rok: 13 października 2016:
źródło: https://www.youtube.com/watch?v=akDmaJD2mvA